ZAWODY

TYCZKOWANIE NA STAWIE WALCZEWSKIEGO W GRODZISKU MAZOWIECKIM

1

W niedzielę 16 czerwca br., pogoda zapowiadała się naprawdę obiecująca, w związku, z czym postanowiłem zrelaksować się z wędką w ręku. Ciśnienie na wędkowanie było ogromne, gdyż ze względu na pracę odpuściłem łowienie na półtora miesiąca. Pomimo tak „długiej” przerwy, do treningu jak i dobrania odpowiedniej taktyki mobilizowały mnie również Zawody o Puchar Burmistrza Grodziska Mazowieckiego, które mają się odbyć 23 czerwca, zaś tydzień później Mistrzostwa Koła nr 11.

2

Powyższą decyzję o treningu podjąłem dość spontanicznie , podstawową mieszankę zanętową oparłem na resztkach z zanęt Sensas co stanowiło 500 gram spożywki, reszta to ziemia torfowa i glina, całość uzupełniłem 250 ml pinki, 250 ml białych robaków oraz drobną dendrobeną.
Wędkowanie rozpocząłem o godz. 7:30 zakończyłem zaś o 11:30.

3

4  Na wstępne nęcenie, wszystkie te składniki dozowałem w różnych proporcjach i w różnym stopniu nawilżenia. Dlaczego piszę o wstępnym, taktyka tego dnia polegała na dość częstym donęcaniu z kubka tak by zwabionych ryb nie płoszyć, utrzymać w obranym punkcie nęcenia przez cały czas wędkowania. I tak też się stało, rybki współpracowały od początku do samego końca. Ich obecność widoczna była przez cały czas. Wystarczyło tylko znaleźć odpowiedni sposób na osiągnięcie sukcesu, przechytrzenie ostrożnie żerujących leszczy bądź linów, tak aby amortyzator pięknie wyjechał w kierunku środka stawu.
Tego dnia zabrakło mi portfela z odpowiednimi przyponami, większych ryb mogłem wyjąć znacznie więcej już na samym początku, ale często bywało tak, że spinały się po 5-10 sekundach holu. Nie pomagał nawet poluzowany amortyzator. Haczyki i żyłka były po prostu zbyt delikatne.


Trening umilało mi również miłe towarzystwo kolegów po kiju, którzy również trenowali przed zbliżającymi się zwodami. Byli to: Tomasz Sikorski oraz na sąsiednim brzegu Marcin Modrzejewski i Adam Laskowski

Podczas wędkowania moim celem było dobranie się do „bonusów”, utrzymaniu ich w polu nęcenia oraz skutecznym ich odłowieniu co z moich doświadczeń bywa czasami na tym łowisku dość trudne. Nieraz już podczas imprez rozgrywanych na tym właśnie akwenie startujący przekonali się, że właśnie odławiając/doławiając „bonusy” można tu zająć czołowe lokaty.

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

5

Tekst : Łukasz Matusiak

Foto: Tomasz Sikorski

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress