Zawody

PIKANTNY METHOD FEEDER

     Po ostatnich, udanych, rzecznych wyprawach Piotrek postanowił odwiedzić pobliskie łowisko i zapolować na “karpiowate”. Najlepszą metodą do tego zadania miał być oczywiście feeder i tak zwana methoda. Jako że przyszło mi w tym dniu towarzyszyć mojemu koledze, zgodnie obraliśmy odległość łowienia. Postanowiliśmy szukać ryb na dwóch liniach – 30 i 40 metrze. O mojej przygodzie mieliście okazję już przeczytać. Relacja jest dostępna na naszej www. Piotrek obrał zupełnie inną taktykę.

Kryl i pikantna kiełbasa na dziś.

 

Jego pellety miały być ostre i “pikantne”. W tym dniu mój kompan postawił na pewne smaki mocnego krylu i pikantnej kiełbasy. Dopełnieniem całości miała być zanęta karpiowa, która ze względu na zawarty w składzie micropellet zdawała się idealnie pasować do całej kompozycji. Wczesnym rankiem pellet trafił do kuwet do namoczenia. Część pelletu Piotrek zalał na kilka minut wodą a następnie wodę odlał i pozwolił pelletowi dojść. Druga część została celowo przemoczona i wymieszana z zanętą. Silnie pracująca zanęta miała zwabić ryby, a pellet miał stanowić tylko lepsze kąski w podawanej mieszance. Z rozmowy dowiedziałem się, że Piotrek bardzo często tak łowi i równie często jest to klucz do sukcesu na bardzo leniwe ryby.

Zanęta o grubszej frakcji i pelletem powinna sprawdzić się przy połowach karpi.

 

Nęcenie wstępne przebiegło szybko i sprawnie. Pierwsze w łowisku niemal od razu zameldowały się leszczyki. Rozmiar ich jednak pozostawiał wiele do życzenia. Właśnie w celu uniknięcia leszczyków Piotrek postanowił zrezygnować ze słodkich, smakowitych pelletów a postawił na pikantną dość ryzykowną mieszankę. Po pewnym czasie łowisko ucichło. Na tej wodzie taki stan rzeczy bardzo często oznacza wejście większych ryb w łowisko. Podwodną stołówkę odwiedziły karpiki, które wybrały wersję rumową oraz słodkiej kukurydzy od Meusa. Karaś natomiast skosztował w smaku “robin red” od Dynamite Baits.

Ten leszczyk to raczej nieproszony gość.

Taki japoniec to miła niespodzianka. Piękna ryba!

 

Rum i kokos z pikantnym pelletem.

Karpik zaraz po pamiątkowym zdjęciu wróci do wody.

Piotrek zakończył łowienie po południu. Jak sam przyznał ryby brały z dalszej linii co oznacza, że mimo ciepła trzymają się jeszcze głębszej warstwy wody. Szkoda, że zabrakło większych cyprinusów, ale na te przyjdzie na pewno czas w drugiej części sezonu. Na łamach naszej strony oczywiście będziecie mogli przeczytać o tych przygodach.

Słodka kukurydza w wersji fluo.

Soft pellet o smaku słodkiej kukurydzy.

 

Preferujemy  C&R

Tekst i foto: Marcin Cieślak

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress