ZAWODY

ŁATWE TĘCZOWE KROPKI

                 Wczesne przedwiośnie to jeden z najcięższych okresów w życiu każdego spinningisty. Klenie i jazie w małych ciurkach i rzeczkach śpią jeszcze w najlepsze lub trzymają się zastoisk i zimowisk. Są one teraz wręcz niemożliwe do złowienia, bynajmniej na „naszych” kleniowych rzekach. Na ryby „kleniojaziowe” trzeba poczekać przynajmniej do marca. Ci którzy mieszkają na południu Polski mogą cieszyć się rozpoczętym sezonem pstrągowym. Na pomorzu w pełni trwa sezon trociowy, a co mają robić wędkarze z centrum Polski? Proponujemy komercyjne kropki ! Pomysł zaczerpnęliśmy ze znanego kanału wędkarskiego, oglądając prowadzących na jednym z dużych, głębokich zbiorników, właśnie podczas polowania na tęczaki.

Nie będę lał wody w stylu, że łowienie to sztuka, albo wędkarska finezja. Łowienie tęczowych kropek jest proste i każdy to potrafi bez względu na wiek , umiejętności i doświadczenie. Sprzęt z uwagi na waleczność ryb powinien być w miarę solidny, ale bez toporności. Odradzam też zbytnią finezję.

 

Zacięty pstrąg walczy bardzo zaciekle. Młynkuje i fika koziołki.

Plecionka rzędu 0,08 lub żyłka nr 0,14 w zupełności wystarczą. Chyba że łowisko „uzbrojone” jest w dużo podwodnych zawad. Najlepsze przynęty to te pracujące agresywnie w kolorach naturalnych i  ciemnych, choć na pewno brania mogą pojawić się na typowe „żarówy”. Wszystko zależy też od pogody i kaprysów ryb. Idealne ze względu na swój charakter pracy są woblery. Na pewno sprawdzą się też obrotówki, cykady i mocno pracujące gumy. Poniżej mała prezentacja przynęt.

Pierwsze  „tęczowe kropki” na woblery Dorado.

Wybór kija i jego parametrów zostawiam bardziej doświadczonym spinningistom. Moje Shimano Alivio do 12 gram uzbrojone w kołowrotek wielkości 2000, wystarczyło w zupełności. Brania pstrągów są pewne i mocne, a hol i waleczność tych ryb dorównuje najdzikszym rzecznym gatunkom. To świetna sprawa zwłaszcza dla początkujących wędkarzy szukających przygody nad wodą, lub stawiającym pierwsze kroki w wędkarstwie. Jeśli chcemy zarazić kogoś pasją łowienia ryb nie ma nic lepszego niż polowanie na kropki.

W Internecie znajdziecie pełno łowisk, gdzie pstrągi występują okresowo lub całorocznie. Rzeczki, zbiorniki większe i mniejsze, głębokie glinianki. Alternatyw trochę jest. Wystarczy poszukać. Najmniejsze dołeczki radzimy omijać ze względu na sam sens łowienia. Ale większe stawy lub małe rzeczki są zawsze godne polecenia.

Ze względu na żarłoczność gatunkową ryb radzimy używać przynęt z hakami lub kotwiczkami bezzadziorowymi. Zminimalizujemy ryzyko pokaleczenia ryb. Znam łowiska, gdzie wszystkie złowione pstrągi ze względu na etykę i wewnętrzny regulamin należy zabrać, ale są też takie gdzie stosowanie maksymalnej ochrony i haczyków bez zadziorów, w opinii włodarza nie robi krzywdy rybom. Wtedy można je śmiało wypuszczać z powrotem do wody. Można też użyć odkażaczy dostępnych bogato w ofercie karpiowej. Wszystko tak naprawdę zależy od gospodarza łowiska.

Kolejne tęczowe kropki na model „classic” Dorado.

W tym trudnym wczesnowiosennym, a raczej późnozimowym okresie zawsze jest to jakaś alternatywa. Jak już wspomniałem takie komercyjne łowienie nie musi podobać się każdemu. Można siedzieć przed telewizorem i czekać na spóźniającą się wiosnę, albo ruszyć na łatwe tęczowe kropki. Wybór zostawiam wam. Połamania.

Tekst i foto: Marcin Cieślak, foto : Piotr Cieślak, Paweł Cieślak.

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress