MICHAŁ DZIEPAK W OGNIU PYTAŃ

 

Michał Dziepak triumfator GPP z Darłowa, drugi medalista klasyfikacji generalnej GPP w metodzie feederowej, członek teamu Flagman, finalista Flagman Feeder Masters, wschodząca gwiazda drgającej szczytówki w naszym kraju. Michał specjalnie dla cztelników moczykije.net zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań.

Jak wciągnąłeś się w feeder? Jak to wszystko się zaczęło?

Moja przygoda z feederem zaczęła się kilka lat temu i w sumie zupełnie przypadkowo.  Feeder i jego odmiany dają wędkarzowi mnóstwo możliwości jednocześnie ograniczając ilość sprzętu. Była to dla mnie bardzo wygodna metoda dzięki której zacząłem łowić piękne ryby takie jak jazie, klenie czy płocie. Można powiedzieć że była to metoda stworzona dla mnie i czułem od początku jak moja pasja stopniowo mnie wciąga.

Razem z Łukaszem Gierakiem i Mateuszem Przebiędą tworzycie mocny feederowy team, na który obecnie spogląda chyba cała Polska. Jak to skomentujesz? Opowiedz o współpracy z GN i firmą Flagman?

Moja współpraca z Mateuszem Przebiędą  i Łukaszem Gierakiem zaczęła się w zeszłym roku, z firmą Gliny Natura i Flagman związałem się ponieważ dostrzegłem w w nich szanse na współprace nie tylko sponsorską, ale również na płaszczyźnie sportowej.  Jak się później okazało był to strzał w dziesiątkę ponieważ chłopaki tak jak ja dążą do bycia jak najlepszymi wędkarzami, a podczas wspólnych treningów i wyjazdów potrafimy się dogadać tworząc kolektyw,  mimo często różnicy zdań potrafimy wypracować wspólne wnioski i taktykę na same zawody co procentuje coraz lepszymi wynikami. Jeśli chodzi o samą współprace sponsorską mogę tylko powiedzieć że była to propozycja dla wędkarza, który chce łowić na najwyższym poziomie i ciągle się rozwijać nie do odrzucenia. Wspólne wyjazdy na zawody i targi Rybomania promowanie sprzętu który jest na najwyższym poziomie i którego sam używam jest świetną przygodą i dzięki temu nic nie dzieje się w naszym teamie na siłę ale wspólnie pracujemy na sukces.

Sukces z Darłowa to obecnie temat numer jeden pojawiający się w feederowym światku wędkarskim. Opowiedz o tej imprezie?

Była to ostatnia 3 tura feederowego GPP lubię tę wodę ponieważ wymaga ona dużo od zawodników. Poznałem ten kanał przed rokiem podczas pierwszych feederowych MP zajmując wtedy 7 miejsce. Jeśli chodzi o samo łowisko jest moim zdaniem bardzo równe. Od pierwszego treningu byłem nastawiony na łowienie płoci ponieważ były to ryby które niemal wszystkie lądowały w siatce i pozwalały budować wagę bez straty czasu. W pierwszy dzień udało mi się odłowić 21 płoci które dały mi wagę prawie 10kg i jedynkę sektorową. W drugi dzień udało mi się dołożyć jeszcze 3 punkty co pozwoliło mi wygrać GPP w Darłowie i awansować na 2 miejsce w klasyfikacji generalnej GPP.

Często się mówi, że zawody takiej rangi powinny mieć dostosowany regulamin do tego obowiązującego na Mś, a  w Darłowie zawodnicy musieli wypuszczać niewymiarowe leszcze. Jakie są reakcje na takie rozbieżności?

Też jestem zdania że na zawodach powinno łowić się wszystkie ryby ponieważ i tak wracają zawsze do wody. Jeśli chodzi o regulamin obowiązujący w Darłowie mi on odpowiadał ponieważ “odsiewał”  wiele przypadkowych zawodników i trzeba się było wykazać naprawdę dużym zmysłem taktycznym aby wygrać swój sektor i nie tracić czasu na łowienie ryb które nie dawały nam punktów. Wielu zawodników narzekało na tak wysokie wymiary ochronne, ja jednak sądzę, że należało wykorzystać te sytuacje na swoja korzyść.

Opowiedz o swoich największych sukcesach?

Jeśli chodzi o moje największe sukcesy to myślę, że jest to właśnie wygrana w wspomnianym wcześniej Darłowie. Jednak najbardziej cieszy mnie to jak duży awans udało mi się wypracować w klasyfikacji generalnej GPP. Po MP rozgrywanych na Pyrzycach zajmowałem odległe 36 miejsce jednak mimo to udało mi się wypracować awans na 2 miejsce w klasyfikacji po zawodach rozegranych na Nieliszu i w Darłowie.

 

Muszę zapytać o sprzęt. Jakimi modelami wędek łowisz?

Sprzęt to temat rzeka, jednak wszystko sprowadza się do jednego Flagman. Moją ulubiona serią wędek jest model Tregaron, szczególnie upodobałem sobie model 3.3m do 50 gram, który mimo niepozornych parametrów jest prawdziwą  maszynką do skutecznego łowienia ryb  tak jak cała seria wędzisk Tregaron towarzyszy mi na każdych zawodach. Jeśli chodzi o pickery w tej chwili numerem jeden jest Elite Monterey picker o długości 3m. Jednak już niedługo z pewnością zagoszczą w moich pokrowcach nowości takie jak Grantham picker  oraz wędziska z serii Inspiration, które już w grudniu będziecie mogli zobaczyć na targach Rybomania w Warszawie. Wracając do tematu sprzętu używam niemal wszystkich kołowrotków Flagmana z serii Armadale, Monterey oraz Sherman pro.

Brałeś udział w imprezie Flagman Feeder Masters gdzie udało się powalczyć. Opowiedz o taktyce i samych zawodach, wrażeniach?

Finał jak i jedne z eliminacji Flagman Feeder Masters odbywały się na Odrze Opolu. Jest to odcinek Odry, który ma około 1,6 km długości o prostej linii brzegowej, szerokość ok 60-70m i głębokości wąchającej się od 2 do 3,5 m. Jest to bardzo równe łowisko z dobrym dojazdem, idealne do rozgrywania na nim zawodów wędkarskich. Dzień przed zawodami odbyłem tam trening z gościem specjalnym naszych zawodów  Mistrzem świata w Feederze z przed kilku lat Oleksii Strashnyi, udało nam się również nagrać wspólnie film. Tego dnia łowiliśmy głównie niewielkie płocie których było naprawdę dużo. Podobną taktykę przyjąłem na zawody, niestety jak się później okazało Odra znów zaskoczyła i trzeba było łowić leszczyki ze środka rzeki co po przenęceniu się na większy dystans w 3 godzinie dopiero dało mi ryby, których w sumie starczyło na 3 sektorową. Organizacja zawodów do których przyłożyłem również swoja cegiełkę stała na najwyższym poziomie. Mimo eliminacji, które często ze względu na niską frekwencje rodziły się w bólach udało nam się stworzyć imprezę finałową, która z pewnością zapadnie wielu wędkarzom w pamięci i ponownie wystartują w naszych eliminacjach za rok.

Masz jakieś ulubione łowisko?

Tutaj odpowiedź jest prosta Odra. Dlaczego ? Jest nieprzewidywalna bogata w ryby i ciągle się zmienia rzucając przede mną coraz to nowe wyzwania. Jesienią, zimą i wiosną łowie tam piękne płocie jazie i klenie często w ponad 100g uciągu. By z kolei w lecie na nocnych wypadach i w dzień łowić piękne leszcze i krąpie i to w miejscu gdzie woda niemal stoi. Odra w Opolu jest też doskonałym polem do treningu, ponieważ jest łowiskiem które po części ma cechy wielu łowisk na których rozgrywane są zawody najwyższej rangi w kraju i na świecie. Pozwala mi to wielokrotnie poczuć się jak w domu na wielu innych łowiskach.

Twój wędkarski autorytet?

W tej kwestii będzie mi bardzo trudno o odpowiedź ponieważ nigdy się nad tym zastanawiałem, ale z pewnością  wiele nauczyłem się z filmów wędkarskich które publikuje czeski wędkarz Martin Matak. Są one bardzo łatwe w odbiorze i dają wiele cennych informacji zwłaszcza dla początkujących wędkarzy feederowych.

Rada dla miłośników drgającej szczytówki startujących w zawodach?

Przede wszystkim 80% pracy wykonuje się w domu. Nad wodę przyjeżdżajcie łowić, oraz nie poddawajcie się jeśli coś nie wychodzi i obserwujcie tych którzy często z wami wygrywają bo czasami naprawdę nie tak trudno do nich dorównać. Jest wiele rad , które mógłbym teraz przytoczyć np. organizacja stanowiska musi ono wam pozwalać łowić jak najszybciej i najwygodniej, poprawne wyciąganie wniosków z treningów. One  naprawdę dużo dają, ale najważniejsze jest obłowienie, musicie jeździć jak najczęściej na ryby i na różne łowiska aby zdobywać doświadczenie.

 

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Rozmawiał Marcin Cieślak

Foto z prywatnych zbiorów Michał Dziepak.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress