Zawody Moczykijowe 🎲
NOWOROCZNA METHODA
3 mins read

NOWOROCZNA METHODA

Ten artykuł był czytany - 1788 razy!

Nowy Rok przywitał nas ciepłem, słoneczkiem i temperaturami dochodzącymi do 15 stopni. Nie mogłem nie skorzystać z tak pięknej aury. Robactwa w lodówce nie miałem żadnego, więc postawiłem na method feeder. Niedaleko mojego miejsca zamieszkania znajduje się komercyjny zbiornik, który darzy leszczykiem a czasem na macie zamelduje się jakiś fajny bonus. Pojechałem! Już koło godziny 8 zjawiłem się na łowisku, aby pooddychać świeżym powietrzem, nadrobić braki witaminy D i przede wszystkim złowić pierwsze ryby w 2023. Ostatnio w akwenie do leszczyków dobrał się Tomek. (Więcej tutaj) Chciałem sprawdzić czy tym razem ryby również będą skore do współpracy.

Dziś podam rybom pellet 1,8 mm o smaku ryby i moreli.

Pellet w barwach naturalnych powinien się sprawdzić…

Przynętę ukrywałem w podajniku. W przypadku przynęt pop’up taki trik pomaga w prezentacji przynęty.

Taktyka była prosta. Obieram dwie linie, pierwszą nęcę ubogo czystą spożywką, a drugą, dalszą tylko czystym pelletem. Na dalszą linię na start posłałem trzy podajniki pelletu i rozpocząłem wędkowanie. Ustaliłem sobie, że zestaw będę przerzucać maksymalnie co 18 minut. W końcu woda jest już dość chłodna i nie tak dawno pokryta była cienką warstwą lodu.

Jesiotry próbowały uciekać w pobliskie trzciny..

Podbieranie zdobyczy.

Ryby trochę podrosły, choć do metra jeszcze brakuje.

Zależało mi aby użyć jak najdrobniejszego pelletu. Do kuwety wsypałem więc BF Perfect od Bestfeed grubości 1,8 mm z delikatną rybno-owocową nutą. Już w pierwszym rzucie, po kilku minutach miałem na kiju jesiotra, który jednak wypluł przynętę i uwolnił się z haka. Potem dość szybko w łowisku pojawiły się leszczyki. Wielkością ryby nie powalały, ale brania były dość regularne w ustalonym przeze mnie czasie. Dodam, że prawie wszystkie ryby złowiłem z drugiej, dalszej linii, gdzie w podajniku znajdował się czysty, rybny pellet.

Konopie prażone są skuteczne także na “jaśki”.

Raz na jakiś czas w łowisku pojawiały się charakterystyczne obcierki. Nauczony doświadczeniem czekałem, aż ryba zabierze wędkę. Po takim braniu jesiotr zapięty był pewnie. Najlepszy okazał się zielony pop’up o smaku prażonych konopi, którego podanie proponowałem rybom na szpilce ulokowanej na włosie. To było fantastyczne, noworoczne wędkowanie. Do siatki trafiło sporo leszczyków, które po sesji zdjęciowej wróciły do wody.  Jesiotrom, wolność zwracałem od razu. Styczniowa methoda wypadła całkiem przyjemnie, a nowy sezon właśnie się rozpoczął.  Już wkrótce ruszę ku przygodzie na kolejne wyprawy, o czym na pewno przeczytacie w kolejnych relacjach na naszej www.

   

Po lewej: porcja leszczowa, zaraz trafi do podajnika. Po prawej: Noworoczne leszczyki z methody.

Połamania!

Tekst i foto: Marcin Cieślak