ZAWODY

III GRODZISKIE ZAWODY Z CYKLU „SPŁAWIK 2014”

Prognoza pogody na niedzielny poranek nie zostawiała żadnych złudzeń! Tego dnia bardziej niż kolejna wędka liczyć się będzie parasol. Niestety zapowiedzi się sprawdziły, przez całą turę zawodów deszcz łkał z nieba. Chyba trochę z litości nad nami i wielkości łowionych tego dnia ryb. Nikt jednak na Kwaszarni podczas zawodów okazów się nie spodziewa. Wszyscy wiedzą, że w tym wypadku liczy się ilość, nie jakość!

1Po rocznej przerwie, ponownie wziąłem udział w zawodach organizowanych prze Koło PZW nr 11 w Grodzisku Mazowieckim. Tym razem wystartowałem jednak ”gościnnie”.

Na starcie stanęło 13-tu wędkarzy. W arsenale żadnego z zawodników nie było tyczek czy odległościówek. Liczyły się baty przygotowane na pogrom drobnej płoci i uklejówki, bo ”żywe srebro” na tej wodzie często okazuje się najlepszą drogą do triumfu.

17Michał Godlewski, pewny kandydat na pudło. Starty w GPP wymagały świetnego łowienia uklei.

7Marcin Modrzejewski poszuka pewnie trochę większych ryb.

9Janusz Karwat. Jeden z gościnnie występujących wędkarzy z Okręgu Skierniewickiego.

Pomimo tego, że Kwaszarnia, to z pozoru równa woda, to tym razem niezbyt duża stawka zawodników została rozciągnięta na długość niemal całego akwenu. Stanowiska więc równe nie były i nie każdy z nas mógł liczyć na walkę o najwyższe lokaty. Najlepsze miejsca w mojej ocenie to te ”do drutów”.

3Marcin Kulis z Prezesem Koła nr 11 Włodzimierzem Gołębiowskim

12Adam Laskowski, przekonał się w końcu do wyczynowego siedziska.

Część musiała się z założenia bronić. Taką bardzo płytką miejscówkę wylosował Mateusz Wojacik.

2

18Na płytkiej wodzie, trzeba było złowić więcej bonusów żeby myśleć o czołówce

Otwarta głęboka woda dawała handicap w postaci możliwości łowienia płoci i uklei. Miejsca schowane, płytkie bądź zatoczki pozbawiały zawodnika jednej z możliwości. W płytkie łowiska płotka nie wchodziła, a w zatokach próżno było szukać dużych na kwaszarni uklei, nie mówiąc już o ich regularnym odławianiu.
Choć zakładałem przed zawodami, że będę łowił głównie alborelle to losując zatokę, musiałem skoncentrować się na skutecznym zwabieniu płoci pod krótkiego bata. Na szczęście grunt wydawał się idealny(około 2 metry) by skutecznie łowić czerwonookie. Uklejki również próbowałem momentami z niezłymi efektami, ale ”sreberka” wchodziły tylko na chwilę, by na potem na dłuższą chwilę zniknąć z zatoczki. Tak było niemal od początku do końca.

Gdziekolwiek zawodnik wylosował stanowisko, to pewne było to, że aby być na pudle trzeba złowić około 200 ryb! Po 4 godzinach wiedziałem już, że w siatce tyle pływa. Nie byłem jednak zadowolony ze średniej wielkości płotek i uklejek i byłem pewien, że do 4 kilogramów sporo brakuje.

8Wynik 3370 wymęczony z zatoczki uznałem ostatecznie za dobry.

31

Mateusz Wojacik z nie najlepszej miejscówki wydłubał lekko ponad 2 kilogramy.

30Dalej waga wskazywała podobne wyniki. Na otwartej wodzie wędkarze łowili w granicach 2-2,5 tys punktów. Od czasu do czasu ktoś dorzucał bonusowego okonia ok 20-30 cm.

32Tym razem większe okonie łowiła konkurencja.

Dopiero Marcin Kulis przełamał barierę 3 tys punktów.

24

Gdy Michał Godlewski wyciągnął siatkę z wody, waga nie była mi potrzebna żeby wiedzieć, że tej imprezy już nie wygram.

33Ponad 4600 pkt wystarczyło, aby z dużą przewagą wygrać zawody.

Ostatecznie zaliczyłem kolejne drugie miejsce. Po roku przerwy, bez żadnych treningów na tej wodzie i pierwszym łowieniu w ogóle w tym roku na baty, nie ma co płakać:)

Pierwsza Trójka

14

Zwycięzcy, uczestnicy i organizatorzy imprezy.

13

Pełne wyniki.

28

Tekst i foto :Tomek Sikorski ”sircula”
Foto: Sylwek Wojacik.

Dzięki Sylwek za zrobienie zdjęć w taką pogodę

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress