Pierwsze w tym roku zawody rozpoczynające GPX koła błońskiej „dziewiątki” zgromadziły na starcie 45 zawodników. Tradycyjnie, areną zmagań była flagowa woda – „Babska-Nowa.” Przed rozpoczęciem zawodów zdecydowano, że łowić będziemy w trzech piętnastoosobowych sektorach. Zwycięzców miała wyłonić jedna czterogodzinna tura.
Sektor A rozciągał się od tak zwanych „Topól” niemal przez całą prostkę. Sektor B był najmniej równy. Cztery stanowiska ulokowano na prostce , kilka na cyplu, a resztę już na burcie. Niestety urokliwość wody jest specyficzna, co wykluczyło zastosowanie innego wariantu. Wspomniana specyfika wynikała z faktu, iż część miejsca brzegowego poświęcono pomostom, a to jak wiadomo było sprawą nadrzędną. Los chciał,że trafiłem do opisywanego sektora, ale o tym za chwilę…
Ostatni sektor rozciągał się przez całą „burtę”, aż do odległych stanowisk ulokowanych w zatoce.
Piotr Krupiński tym razem trafił na cypel.
Punktualnie o 8.50 sędziujący tego dnia Daniel Olczak dał sygnał do nęcenia, a dziesięć minut później zaczęliśmy łowić. Zawodnicy, którzy przeprowadzili dzień wcześniej trening na Babskiej potwierdzili, że ryby jest mało i wyniki nie będą powalały na kolana. Z powodu huraganowego, momentami, wiatru najgorsza przeprawa czekała wszystkich siedzących na prostce. Ja jako, że wylosowałem drugie miejsce od pomostu trafiłem do sektora B , przy okazji zahaczając przedostatnie miejsce na prostej. Byłem więc, jak pozostali skazany na walkę z szalejącym wichrem. Zgoła inna sytuacja czekała wędkarzy siedzących od burty i na cyplu. Wiatr w plecy do tego część stanowisk ulokowana niżej, była znakomitą wietrzną osłoną.
Piotr Bartczak nie musiał zmagać się z wiatrem
Daniel Siarkowski tym razem wylosował stanowisko „burtowe”.
Paweł Kowalski w poprzednich zawodach stanął na pudle.
Tomasz Urbański podzielił mój los i też zmagał się z wiatrem.
Podobny los spotkał Mateusza Łapacza.
Od samego początku było widać , że będzie bardzo ciężko. Na burcie nie było w ogóle brań. Na prostej zapowiadało się nie wiele lepiej . Dopiero u zawodników siedzących na cyplu pojawiły się pierwsze brania i pierwsze ryby. Tam też jak się potem okazało padło najwięcej karasi. Świetne losowanie wykorzystał Rafał Klimczak , który z jedenastego metra odłowił 4020 gram ryb. Wynik zbudowany głównie na karasiach był wystarczający. Rafał wygrał w cuglach swój sektor i całe zawody. Z tego miejsca jeszcze raz gratulujemy!
Zwycięzca w akcji.
Dariusz Jasiński gonił Rafała,
podobnie czynił Marcin Makarewicz.
Piotr Krupiński był w tym dniu szósty w sektorze.
Zwycięzcą sektora C był Łukasz Matusiak, który trafił kilka bonusowych karasi i jazia. Ponad 2200 gram dało koledze po kiju jedynkę sektorową i 3 miejsce w generalce.
Łukasz Matusiak
Sektor A wygrał Bartek Krzyżak , który dobrał się do płotki i podparł wynik bonusowym jaziem. Taka ryba na zawodach ucieszyłaby nie jednego łowcę.
Jeden z bonusów
oraz piękny jaź
Piękny jaź zagościł, także w siatce Mateusza Wojacika
Cudownego okonia wyłowił z wody Kuba Pamięta
Sebastian Góźdź w końcowym rezultacie był piąty!
„Wietrzne” rybki Pawła Sobolewskiego
Michał Kierzkowski tym razem wylosował miejsce w zatoce.
Marek Kwak trafił bonusa na pięć minut przed końcem!
Teraz kilka słów o tym co działo się w moim stanowisku. Losując łowisko płytkie z gruntem niecałego metra i mając wiatr prosto w twarz, podjąłem pełne ryzyko. Zdecydowałem się łowić na pełnej długości tyczki, co było jak na te warunki mega ryzykowne, ale opłacalne. Mój wynik to 3300 zbudowany w 90 % na płoci. Myślę, że powinienem być zadowolony, wszak w takich warunkach myślałem tylko o „obronie”.
Jedna z moich płoci.
Całkiem nieźle poradził sobie siedzący dwa stanowiska dalej Tomasz Niewiadomski, który operując krótką wędką, cały swój połów oparł na karasiach. A było ich ponad 10 !
Tomasz Niewiadomski
Duże brawa należą się też Zuzi Użlis, która siedziała obok mnie i przez turę wypunktowała drobniutką płotką i kilkoma bonusami 1460 gram. Zaznaczę, że Zuzanna spięła też pokaźną sztukę.
Z tego miejsca składam gratulacje wszystkim zwycięzcom i zawodnikom ponieważ głównie przez warunki pogodowe, nie było łatwo. Wiatr dał nam w tym dniu naprawdę mocno popalić. Na następne zawody zamawiamy flautę!
Zwycięzcy!
i prawie wszyscy uczestnicy!
Po dekoracji czekała na nas pyszna grochówka ufundowana przez restauracje Czarci Róg. Niebawem na stronie opublikujemy wyniki klasyfikacji generalnej.
Wyniki sektorowe
Klasyfikacja generalna po pierwszym starcie do pobrania niżej w pdf.
Tekst: Marcin Cieślak, foto: Piotr Cieślak, tabele: Paweł Cieślak