ZAWODY

SPINNINGOWE MISTRZOSTWA KOŁA NR 9

Tegoroczne Mistrzostwa Koła w dyscyplinie spinningowej zgromadziły na starcie dwudziestu zawodników. Areną zmagań miały być dwa sektory ustanowione na gliniance Babska i Czarna.

Babska..

babska

Czarna..

SONY DSC

Na krótkiej odprawie ustalono że łowić będziemy po dziesięciu zawodników w dwóch turach po trzy godziny w każdym sektorze. Pieczę nad wszystkim sprawowali sędzia klasy okręgowej Daniel Olczak i sędzia klasy podstawowej Marcin Góralczyk.

SONY DSC

SONY DSC

Jak się okazało losowanie było dla mnie bardzo szczęśliwe. Pierwszą turę miałem ”przełowić” na Babskiej a że dzień wcześniej trenowałem na tej wodzie wiedziałem jak dobrać się do okoni. W sumie na treningu łowiłem same okonki ale po cichu liczyłem że wśród tej okoniowej młodzieży ”zakręci się ” jakiś dwudziestak. Co prawda w dniu poprzedzającym zawody deszcz nie przestawał padać nawet na chwilę a w dniu zawodów świeciło słonko, ale w moim odczuciu mogło to tylko polepszyć wyniki. Tak też się stało.

ostatnie omawianie taktyki…

SONY DSC

Dosłownie w pierwszym rzucie po sygnale ”wolno łowić” wyjąłem rybę. Okonek nie był duży ale upewnił mnie że ryba jest i ma chęć współpracować. Dawne ”kąpielisko” które miałem na celowniku chciałem obłowić w czterdzieści minut. Jak się potem okazało poświęciłem temu miejscu dodatkową godzinę.
Po dwudziestu minutach wyjąłem w końcu punktowaną rybę. Okoń mierzył 28 centymetrów i mocno wywindował mnie w klasyfikacji.

okon

Potem dołowiłem jeszcze jednego wspomnianego dwudziestaka. Muszę przyznać że ryb w pierwszej turze złowiłem dużo. Do miary zgłosiłem tylko dwie ryby ale piętnaście okoni i dwa szczupaki dawały nadzieję że druga tura będzie równie udana.

dwudziestak

jeden z moich krokodylków..

szczupak

i dwudziestak

okonek

Dużym zagrożeniem był Marek Kwak , który walczył do końca i od czasu do czasu coś łowił. Przy mnie wyjął dwa szczupaki. Niestety zabrakło centymetrów i jasne było że po pierwszej turze będę miał jedynkę sektorową. Na pięć minut przed końcem przypomniała o sobie świetnie łowiąca tego dnia Siniakowicz Marta która wyjęła okonia za 50 punktów. Większość zawodników z mojego sektora miała na koncie okonia lub szczupaka ale zazwyczaj kończyło się na pożegnalnym spojrzeniu i namowach o przyprowadzeniu dziadka. Nie wolno było zapominać o nikim ponieważ szansę na końcowy dobry rezultat nadal mieli wszyscy. Nie widziałem jak wypadli zawodnicy z sektora na Czarnej a przed nami była jeszcze druga ”cięższa” tura.

Piotr Cieślak w akcji…

SONY DSC

Wieści z sektora B były dla mnie mało optymistyczne. Tylko trzech zawodników zgłosiło do miary okonie i wiedziałem że w upalnych południowych godzinach wyłuskać coś z mocno ”przebatowanej” Czarnej będzie bardzo trudno.
Największego okonia w tym sektorze wyłowił z wody Daniel Cieślak. Ryba miała 23 cm i wystarczyła na jedynkę sektorową. Drugi był Dariusz Jasiński z 21 centymetrowym pasiakiem a trzeci Piotr Bielecki z okoniem 19 cm.

W II turze po zmianie stron szybko padły wieści o rybach z Babskiej. W pierwszym rzucie Daniel Cieślak miał na kiju dużego szczupaka ale ryba wybrała wolność przegryzając żyłkę okoniowego zestawu. Widocznie bała się mierzenia. Inni zawodnicy również mieli przysłowiowe obcinki. Łowiący tego dnia Paweł Sobolewski od czasu do czasu wyjmował tylko chudego okonka i stało się jasne że taktyka bocznego troka nie da w tym dniu pewnych punktów.
Prawdziwy kunszt wędkarskich umiejętności pokazał Tadeusz Kowalski który szybko zapunktował dwoma okoniami a na dokładkę dołożył 50 cm szczupaka. Taki wynik przy pozostałych ”zerach” dał mu pewne pierwsze miejsce w całych zawodach.

Tadeusz Kowalski z Esoxem

szczup

Teraz kilka słów o tym co działo się w II turze w sektorze na Czarnej. Mocno zarośnięta woda z dużą przejrzystością była nie lada wyzwaniem. Najpierw szczęścia zabrakło Pawłowi Cieślak który zanotował obcinkę. Potem koleżance Marcie Siniakowicz zabrakło pół centymetra do wygrania całych zawodów. O prawdziwym jednak pechu może mówić Marek Kwak który wyjął z mocno przełowionej Czarnej dwa szczupaki a jednemu z nich zabrakło do magicznej pięćdziesiątki tylko dwóch centymetrów. Ja drugą turę miałem znacznie słabszą . Złowiłem tylko jednego mikro okonia i małego jazia który zakosztował w czarnym paproszku podanym na dwu-gramowej główce.

jazik

Jak widać na zdjęciu nawet żabką podobały się moje paproszki.

SONY DSC

Mimo walki do samego końca nikt z mojego sektora w drugiej turze nie zgłosił ryb sędziemu.
Historia powtórzyła się na Babskiej i tak oto zakończyły się zawody. Wygrał pewnie i zasłużenie Tadeusz Kowalski , ja byłem drugi a trzecie miejsce przypadło Danielowi.

Mistrz Koła Tadeusz Kowalski

SONY DSC

I v-ce Mistrz Koła Marcin Cieślak

SONY DSC

II v- ce Mistrz Koła Daniel Cieślak

SONY DSC

Przyszedł czas na pyszności z grilla i rozdanie pucharów. Z tego miejsca chciałbym podziękować innym uczestnikom i organizatorom za bardzo miłą imprezę. Do zobaczenia na kolejnych zawodach.

prawie wszyscy ..

SONY DSC

Tekst i foto: Marcin ”dyjes” Cieślak.
Foto: Paweł ”Jone” Cieślak, Cezary Wieczorek

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress