Na starcie drugiej w tym roku i zarazem ostatniej już edycji ”Pucharu Mazowsze Wędkuje” stanęło 34 zawodników. Spokojnie! Nie ma strachu:) Zawody nie znikają z kalendarza mazowieckich imprez. Po trzech udanych sezonach przyszedł czas na zmiany. W przyszłym roku jak zapowiedzieli organizatorzy imprezy Damian Furmańczyk i Łukasz Kalmus, cykl będzie kontynuowany pod nazwą związaną z ich nowym projektem, czyli portalem fishingmania.pl
Tymczasem historia zatoczyła koło i w tym roku jedna impreza rozgrywana była na komercji, a druga na kanale. Tak jak to miało miejsce podczas pierwszej edycji. Tym razem jednak zamiast ”Kobiałki”, areną zmagań były bardziej rybne o tej porze roku ”Młyny”.
W zawodach wzięło udział wielu wędkarzy ze ścisłej czołówki Okręgu Mazowieckiego oraz klasowi goście z innych stron naszego kraju. Standardowo zawody odbyły się w bardzo przyjemnej niemal rodzinnej atmosferze, bez podziału na kategorie. Integracja pełną gębą:)
Marek Stachurski już zastanawia się co tam w kanale piszczy.
Znane powiedzenie ”szczęście sprzyja lepszym” miało swoje pięć minut także podczas tych zawodów, a ściśle rzecz ujmując podczas losowania. Topowi zawodnicy wyciągnęli dwa skrajne numerki. Tak z zamka cieszył się Artur Niewiadomski.
Wiadomo, że ryba sama do siatki na skrajach nie wskakuje i zawodnik musi potwierdzić swoją klasę oraz wytrzymać presję na nim ciążącą. Ogólnie jednak większość uczestników wolałaby żeby skrajne stanowiska wylosowali mniej utytułowani zawodnicy.
Rywalizowaliśmy w 3 sektorach. Dwa z nich liczyły po jedenastu zawodników, a jeden dwunastu. Właśnie w tym ostatnim przyszło mi wędkować. Po mojej lewej stronie wylosowała swoje stanowisko Agnieszka Kowalczyk, czołowa zawodniczka naszego Okręgu. Począwszy od Agnieszki w lewą stronę wszyscy łowili tyczkami.
Tyczkę wybierali przede wszystkim zawodnicy blisko skrajnych stanowisk. Tam była większa szansa na leszcze.
Darek Bogucki w ”obstawie” organizatorów zawodów;)
Po prawej stronie młode, ale już utytułowane wilki z Błonia, Mateusz Łapacz i Bartek Krzyżak postawili na odławianie dużej kanałowej uklejki.
Właśnie tyle uklejek na minutę będę łowił zdaje się pokazywać Mateusz:)
Nie mogę powiedzieć, że znam Kanał Żerański bo wędkowałem tu zaledwie kilka razy i są to raczej występy przecierające szlaki, ale zauważyłem, że ukleja poławiana na kanale z roku na rok zwiększa swoje średnie rozmiary. Wniosek nasuwa się prosty. Bez skutecznego łowienia tych srebrnych rybek nie ma szans na walkę o najwyższe lokaty. U mnie chwile chwały z uklejówką póki co trwają bardzo krótko. Jak jest dobrze i rybę mam w łowisku jest szybko i skutecznie. Niestety gdy ryba zaczyna kaprysić, nie potrafię jej utrzymać.
Wielu kolegów postawiło na odławianie ryb tyczką od samego początku. Tak łowili min Grzesiek Tandecki i Tomek Urbański.
Piotr Pytkowski próbował tyczką i matchem.
Podobnie czynił specjalista od metody odległościowej, Marcin Kostera.
Zgodnie z przewidywaniami na skrajnych stanowiskach szybko pojawiły się spodziewane leszcze.
Artur Niewiadomski i Krzysiek Turek
Jednak większość zawodników budowała swoje wyniki na krąpiach.
Krzysztof Skowroński po zamknięciu Halinowa musiał się przełamać i przymknąć oko na rozmiar poławianych zdobyczy:)
Marek Ratajski
W poniższym korespondencyjnym pojedynku rodziny Jasińskich górą była młodzież.
Wraz z upływem czasu na horyzoncie pojawiało się co raz więcej długich wędzisk. Ukleja opuściła już nawet największych specjalistów od jej połowu i chcąc nie chcąc trzeba było dołowić coś z tyczki.
W tym czasie pojawiły się też większe podmuchy wiatru, co skończyło się na moim stanowisku złamaną szczytówką od uklejówki. To jednak nic w porównaniu do dwóch stanowisk obok, gdzie łamały się 5 i 6 elementy tyczek.
Woda zaczęła płynąć więc ryba brała pod tyczką zdecydowanie pewniej. Każdy coś łowił i miał nadzieję na jakiś bonus. Po jednym z takich długo wyczekiwanych brań, amortyzator płynnie i daleko wyjechał z wędki Agnieszki Kowalczyk. Patrząc z boku rybę oceniałem na co najmniej kilogram. Jakież było moje zdziwienie gdy w podbieraku zamiast leszcza znalazł się sandacz. Na Agnieszki nieszczęście ryba miała 44 centymetry i pomimo udanego holu, dorobek punktowy tym razem się nie zwiększył.
Pozostał niedosyt, a w tle ”mistrz drugiego planu” zaklina uklejki
Szkoda, że wtedy nie było aparatu pod ręką, bo przecież ”mętnooki” to nieczęsty gość na zawodach spławikowych.
Zgodnie z przewidywaniami walka o najwyższe laury rozegrała się miedzy zawodnikami na skrajnych stanowiskach i świetnymi uklejarzami. Po 4 godzinach przyszła pora na sprawdzenie naszych połowów.
Na stanowisku Artura Niewiadomskiego waga wskazała 6475 pkt.
Drugie miejsce w naszym sektorze z wagą 6170 gram wywalczył Mateusz Łapacz, któremu w ostatniej godzinie ukleja odeszła na amen i musiał w końcówce dołowić coś z tyczki. Zawodnik nie miał dobrej końcówki, bo wiadomo pełne skupienie uwagi na uklejach musiało odbić się trochę na zaniedbaniu skróconego zestawu. Gdyby nie to, był blisko sprawienia niespodzianki i pokonania Artura Niewiadomskiego. Dalej różnice były niewielkie. Pomiędzy zajmującym 3 miejsce Darkiem Boguckim, a mną(ostatecznie 5 miejsce w sektorze) różnica wynosiła 160 gram.
W środkowym sektorze(B) zwyciężyła Magda Jasińska uzyskując wynik 5620, skutecznie odławiając głównie ukleje.
Drugie miejsce zajął Marcin Kostera, który tego dnia łowił tylko tyczką i matchem. Tydzień później Marcin został zdobywcą Grand Prix Okręgu Mazowieckiego walcząc dla odmiany uklejówką.
W pierwszym sektorze i w całych zawodach zwyciężył Jarosław Walicki Ze skrajnego stanowiska udało się wyłowić ponad 7 kilo, głównie leszczy. Piękny wynik!
Na koniec jeszcze zdjęcia pierwszej trójki i szóstki, czyli zwycięzców imprezy.
Pełne wyniki zawodów.
Zwycięzcą tegorocznego cyklu zawodów o Puchar Portalu Mazowsze Wędkuje został Andrzej Giluk, który zdobył w sumie 3 punkty, wygrywając swój sektor w Halinowie, a w kanałowych zmaganiach inkasując 2 oczka.
W obu tegorocznych edycjach wystartowało w sumie 59 osób. Część zawodników zdecydowało się jednak tylko na start na kanale, a część na komercji. To była kolejna świetna impreza, w której było mi dane wystartować. Oby więcej takich spotkań. Gratulacje dla zwycięzców i organizatorów i miejmy nadzieję, że do zobaczenia w przyszłym roku. Jeśli dobrze pójdzie to dzięki tegorocznym zawodom, dzieci z domu dziecka w Równem będą miały konsolę do gier!
Więcej zdjęć z zawodów w galerii na stronie www.fishingmania.pl
Tekst i foto: Tomek ”sircula” Sikorski
foto: Łukasz Gierach, Łukasz Kalmus i Damian Furmańczyk