Wyjątkowo wcześnie, bo o 5 rano 22 zawodników stawiło się na Stawach Walczewskiego, aby kolejny raz zmierzyć się w Mistrzostwach Koła nr 11 w Grodzisku Mazowieckim. Piękna ”spokojna” pogoda dawała nadzieję na udaną imprezę. Zapowiadano co prawda burze na popołudnie, ale póki co wiatr nie dawał się zbytnio we znaki, a taflę wody nie marszczyła nawet najmniejsza falka.
Zawody mistrzowskie to ciężki i długi 2 turowy bój, więc hasło ”im wcześniej zaczniemy, tym wcześniej skończymy” było jak najbardziej na miejscu. Tym bardziej w niedzielę, kiedy to nasze rodziny oczekują, że także im poświęcimy trochę wolnego czasu.
Nikt zatem nie wyrażał swojej dezaprobaty zbyt wczesną porą pobudki. Dzień wcześniej jak wiemy powodów do zbytniego świętowania nie było, bo niestety zakończyliśmy sportowy udział w Euro 2012. Na ten temat oczywiście też nie brakowało ożywionych dyskusji podczas przygotowań do zawodów.
Po sprawnym losowaniu i szybkiej odprawie zawodników rozeszliśmy się na stanowiska. Rozpoczęcie 1 tury zaplanowano na godzinę 7. Warto dodać, że w tym roku podzielono zawody mistrzowskie seniorów i juniorów i rozegrano je w innych terminach. Dzięki temu nie było tłoku na łowisku.
Szczęście nie sprzyjało mi specjalnie, bo wylosowałem miejscówkę w zatoczce pod akacjami. Nie lubię tam łowić, ale jak mus to mus. Postanowiłem, że zanęce w dwóch punktach. Pod tyczkę na 11 metr oraz blisko na tzw. „skróta”. To właśnie ta druga opcja okazała się skuteczna, bo w miejscu łowienia tyczką weszły mi naprawdę małe krąpiki i nie było sensu tracić czasu.
Niedługo po rozpoczęciu zawodów koledzy w sektorze zaczęli odławiać całkiem spore ryby. Z lewej jeden z faworytów Mariusz Wojarnik, holował co jakiś czas leszcza, nie widziałem jednak przez krzaki jak duże to były ryby. Spodziewałem się jednak, że połowił ładnie bo 2 lata temu w tym samym miejscu wypracował wynik ponad 6 tyś punktów. Na brzegu prostopadłym Krzysztof Schabek i Marcin Januchowski również łowili ładne ryby. Ja dłubałem tylko małą płotkę blisko brzegu, ale za to regularnie bez większych przestojów, a to podzczas zawodów jest równie ważne.
Niestety, popełniłem błąd niekonsekwencji. Wydawało mi się, że łowiąc małe płocie nie jestem w stanie nawiązać walki z kolegami. Zbyt często sprawdzałem czy i mi pod tyczką nie weszły duże, dające szanse na walkę ryby. Nic takiego jednak się nie stało, a po ważeniu w pierwszej turze okazało się ,że regularne łowienie płotek na skróta z dużym prawdopodobieństwem dałoby sektorową jedynkę i w zupełnie innym humorze podchodziłbym do drugiej tury.
Po pierwszej odsłonie zawodów zdecydowanymi faworytami do tytułu byli Marcin Modrzejewski, który koncertowo wykorzystał „leszczowe” miejsce i z wynikiem 4095 punktów wygrał sektor A, oraz Przemek Jakubiak, który również osiągnął ładny wynik (3400) i wywalczył sektorową dwójkę. W naszym sektorze wygrał Mariusz Wojarnik, a drugie miejsce przypadło Marianowi Modrzejewskiemu, którego trzeba przyznać, liny bardzo lubią, bo ponad 40 cm zielony prosiaczek mocno wywindował go w tabeli.
Dużą niespodzianką w sektorze B, było z pewnością odległe miejsce Stanisława Bladowskiego. W sektorze A, Maciej Tomaszewski łowiąc dwa małe amury wskoczył na sektorową czwórkę wyprzedzając jednego z faworytów, Mariusza Puchalskiego. Niektórym zawodnikom wchodziły naprawdę niezłe ryby.
Przy kapryśnych braniach płoci ”bonusy” dawały mocny zastrzyk punktowy, a nam świadomość, że mamy w Grodzisku piękną i rybną wodę, o którą powinniśmy dbać i chronić przed mięsiarstwem. Warto zwrócić uwagę na wyrównane wyniki w sektorze B.
PEŁNE WYNIKI PIERWSZEJ TURY
Pomimo nie najlepszego wyniku w pierwszym rozdaniu, do drugiej tury przystąpiłem w nastroju mocno walecznym. Może na zwycięstwo nie było już większych szans, ale na pierwszą szóstkę w generalce owszem. Losowanie rzuciło mnie i moich bezpośrednich konkurentów obok siebie.
Stanowisko w stanowisko łowiłem z Krzyśkiem Schabkiem i Marianem Modrzejewskim, blisko łowił też Stasiek Bladowski, który końcowy sukces zaprzepaścił w pierwszej turze, ale na pewno nie można było liczyć, że się podda. Zawodnik to doświadczony i bardzo ambitny. Zaraz za nim łowił lider sektora, Mariusz Wojarnik. Walczyliśmy więc o zwycięstwo turowe w jednej linii.
Druga tura na tym zbiorniku jest jak zwykle trudniejsza i mniej rybna. Białoryb już trochę pojadł wrzuconego przez nas towaru, a i wyższa temperatura robi swoje. Widać to szczególnie po wynikach sektora B, gdzie notowano dużo słabsze rezultaty. W tym sektorze wygrał w drugiej turze Mariusz Puchalski.
Wynik Mariusza to 2065, zbudowany głównie pięknym około półtorakilogramowym leszczem. Drugi ponownie był Przemysław Jakubiak, a trzeci Marcin Modrzejewski.
W tej turze choć rozłożyłem tyczkę, to skoncentrowałem się na odławianiu płotki z krótkiego bata. Tyczką wyjechałem dosłownie 3 razy i z nastawieniem na prawdziwego „lechola”, serwując selektywną przynętę na długim przyponie niedługo przed końcem tury. Niestety bez efektów. Wiedziałem, że boki łowią mniej ode mnie, a i Stasiek Bladowski jest w tyle. Ściślej rzecz ujmując, był do pół godziny przed końcem tury, bo wtedy wyciągnął dużego grubo ponad kilogramowego leszcza. Pomimo tego, że wyprzedziłem wszystkich trzech zawodników, którzy pokonali mnie w pierwszej turze, musiałem uznać wyższość Staśka Bladowskiego i Marcina Januchowskiego, który mocno zrewanżował mi się za te 5 gram :). Wygrał sektor i zagwarantował sobie dobre miejsce w klasyfikacji generalnej.
Na 4 pozycji w sektorze uplasował się Mariusz Wojarnik. Razem po obu turach miał 5 punktów, ale wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy jak połowili faworyci w drugim. Okazało się, że wyniki uzyskane przez Marcina Modrzejewskiego i Przemka Jakubiaka dają im po 4 punkty sektorowe, a o Mistrzostwie zadecyduje łączna waga ryb.
Po podliczeniu wyników wszystko stało się jasne!!! Dobry rezultat w pierwszej turze pozwolił Marcinowi Modrzejewskiemu zachować przewagę nad Przemkiem Jakubiakiem i to on z 4 punktami sektorowymi i największą wagą ryb zasłużenie zdobył Mistrzostwo Koła nr 11 w Grodzisku Mazowieckim na rok 2012.
Na tym zdjęciu widzimy już 3 pokolenia wędkarzy z rodziny Modrzejewskich. Na pierwszym planie Mistrz Koła z Synkiem, którego widać już tata przyzwyczaja do noszenia trofeów, a w tle dumny tata i dziadek:) Piękny obrazek i żywa promocja wędkarstwa.
Marcin praktycznie w większości zawodów plasuje się w czołówce, więc tytuł Mistrza Koła idzie w naprawdę nieprzypadkowe ręce. Gratulacje!!!
Poniżej pierwsza 6 zawodów z Prezesem Koła nr 11 w Grodzisku Mazowieckim, Włodzimierzem Gołębiowskim.
Podziękowania dla Prezesa Włodka Gołębiowskiego i Zarządu Koła nr 11 w Grodzisku Mazowieckim za dobrą organizację, a wszystkim uczestnikom za super atmosferę i zaciętą rywalizację.
Tekst i Foto :
Tomek ”sircula” Sikorski