Wieść o zbliżających się pierwszych przymrozkach wygnała mnie nad jeden z pobliskich karpodromów. Chciałem zdążyć zanim lód skuje akwen i porządnie wyłowić się methodą. Liczyłem na dobre, późnojesienne żerowanie i sporą ilość ryb. Wiedziałem, że jeśli lód zetnie to możliwe, że na najbliższe połowy z method feederem będę musiał czekać aż do wiosny. Czułem, że jeszcze zdołam porządnie się wyłowić.
Pellet 1,8 mm sprawdzi się na późnojesienne wędkowanie.
Na moją wyprawę zabrałem pół paczki zanęty halibutowej, drobny pellet 1,8 mm o smaku słodkiej ryby w naturalnych barwach (BF Perfect sweet fish) oraz kilka paczek przynęt w postaci kulek, dumbellsów i waftersów w trzech dominujących kolorach: pomarańczowym, żółtym i zielonym.
Dumbellsy na dzisiejsze wędkowanie.
Po przyjechaniu, nad wodą nie było żywego ducha. Usiadłem w losowym miejscu i odmierzyłem 30 metr. Łowisko miewa swoje kaprysy i czasami ryby nie są skore do współpracy. Tym razem było jednak inaczej ale po kolei… Na odmierzoną odległość posłałem 3 podajniki pelletu i 2 koszyczki zanęty. Chciałem budować łowisko niemal od zera i stopniowo rozkręcać ryby. Stoper ustawiłem na dwanaście minut. W początkowej fazie do momentu pojawienia się brań podajnik wyciągałem po maksymalnie dziesięciu minutach. Ryby mozolnie ustawiały się w stołówce. Pierwsze dwa brania były dość szybkie i w ustalonym czasie. Karpie w wersji sportowej trafiły do mojej siatki.
Nęcimy!
Karpik w wersji sportowej
Ten dzień nie był dniem ciągłych brań. Ryby pojawiały się falami. Wpływały do stołówki i odpływały. Czasem w łowisku pojawiały się karasie srebrzyste. Był też moment stadka pełnołuskich, które zasmakowały w scopexowych dumbellsach. Sumarycznie do mojej siatki trafiło kilka karpików i karasi. Być może błędem było obranie tylko jednej linii i próby skupienia ryb. W letnich okresach nęcę minimum dwie linie co zazwyczaj skutkuje kiedy ryby odskakują. Mogę wtedy „skakać” zestawem na nęconych punktach i łowić więcej. Tym razem do wędkowania podszedłem bardzo luźno i zdecydowałem się tylko na wspomniany 30 metr. Zaskoczył mnie fakt, że mimo zmiennych okresów żerowania ryby wolały pellet i treściwszy towar niż czystą spożywkę lub spożywkę w miksie.
Nieco większy rozbójnik!
Wyniki.
Tekst i foto: Marcin Cieślak