Zawody

KARASIE POSPOLITE NA FC4

W ostatnie upalne dni rzeczne ryby zaczęły wybrzydzać. Przyznam się bez bicia, że dwie ostatnie wyprawy nad Wisłę nie były dla mnie szczęśliwe. Za pierwszym razem spiąłem dwie piękne, grube ryby i na pocieszenie wyłowiłem z rzeki pełen kosz krąpi, ale za drugim razem przegrałem z rzeką z kretesem. W mojej miejscówce woda opadła znacznie, nurt zwolnił a ryby przepadły. Musiałem więc wrócić na przysłowiowe stare śmieci. Sięgnąłem po wędki do methody i pojechałem na pobliskie łowisko. Plusem methody jest oczywiście fakt, że sprzętu taszczymy nad wodę dużo mniej niż podczas klasycznych eskapad z tyczką czy feederem nad rzekę. Chciałem też posiłować się z większymi, silnymi rybami.

Mączka halibutowa- mój dodatek zanęty karpiowej

Tym razem oprócz pelletu wziąłem ze sobą zanętę spożywczą z grubszą frakcją do nęcenia wstępnego. Całość uzupełniła mączka halibutowa. Łowisko jest dość wąskie więc uformowane kule, podklejone mączką z dodatkiem kukurydzy dorzuciłem ręką na 12 metr. Tutaj zaplanowałem pierwszą linię i tutaj wrzuciłem bardzo duże ilości towaru. Druga linia oddalona na metrze trzydziestym została zanęcona przeze mnie tylko podajnikiem do methody, do którego ładowałem czysty pellet.

Żółta, kulka FC4 i jasny pellet – to najlepiej działało na karasie.

Karasie to najpiękniejsze rodzime gatunki.

Linek nieduży, ale nieskazitelny

Trzy życzenia zamówione!

Kolejna złota rybka.

Pierwsza linia niemal od razu darzyła rybami. Na początkowe wskazania czekałem około 3 minut. Liczne obcierki jasno wskazywały, że ryby szybko opanowały łowisko i branie jest tylko kwestią czasu. W końcu się doczekałem. Szczytówkę majestatycznie przygiął zielony lin. Potem stołówkę opanowały karasie pospolite. Rzadko mam okazję łowić te śliczne ryby na methodę, dlatego każde branie karasia cieszyło mnie ogromnie. Brania następowały co kilka minut. Zaaferowany łowieniem karasi zapomniałem zupełnie o sprawdzeniu drugiej linii. W końcu jednak zajrzałem na dalszą odległość. Tam czekała mnie niespodzianka, równo po 8 minutach wędkę chciał porwać ze sobą spory karpik. Kilkuminutowy hol zakończył się sukcesem. Ryba była bardzo waleczna i zdrowa. Uwielbiam takie karpie!

Linek to całkiem fajny przyłów.

Piękna, zdrowa ryba

Jeśli chodzi o pellet do methody sięgnąłem po jasny 2 mm pellet od Profess o smaku sfermentowanej kukurydzy w wersji ready tzw. CSL.  Zestawy zbudowałem przelotowo, uzbroiłem w koszyczki 20gram i zakończyłem przyponami z plecionki i haczykiem ze szpilką na włosie. Przynęty jakie najlepiej sprawdziły mi się w tym dniu to mini boiles fluo o smaku FC4 od professa wielkości 8 mm. Dzień zakończyłem z kilkoma karasiami, linami i karpiem na koncie.

Dzisiejszy killer – FC 4 fluo mini boiles wielkości 8 mm.

 

Tekst i foto: Marcin Cieślak

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress