Zawody

IV OTWARTE ZAWODY WĘDKARSKIE A.D. 2012

Areną naszych zmagań podczas 4 edycji Otwartych Zawodów w tym roku był wiślany bulwar w Wyszogrodzie. W imprezie wzięło udział 17 wędkarzy. Oprócz tego Zarząd Koła nr 11 zorganizował oddzielne zawody dla szkółki, w których wystartowało 8 młodych adeptów sztuki wędkarskiej.

2

3

Wisła w tym miejscu to łowisko atrakcyjne, ale jak się okazało tylko w momencie, gdy poziom wody jest średni lub wysoki. Wystające główki skutecznie zwalniają nurt, który podczas naszych zawodów pozwalał na pływanie gramowym lizaczkiem. Woda prawie stała, a na 13-tce mieliśmy niespełna metr gruntu. Mimo tego większość z nas myślała, że uda się skusić choć pojedyncze leszcze.

Ponieważ od Wyszogrodu dzieli nas około 60 kilometrów, organizatorzy przygotowali tzw. ”transport publiczny”. Można było się przepakować do autokaru i swój samochód zostawić pod siedzibą Koła. Część wędkarzy wybrała jednak wygodę własnego auta.

4

5

Punktualnie o 8 zabrzmiał sygnał ”Wolno łowić”. Niestety niemal równo z nim niebo zaczęło płakać, a zakończyło swoją histerię dopiero tuż przed końcową syreną. Łowienie w deszczu jest trochę bardziej uciążliwe niż zwykle. Wiadomo robaki ”biegają” wszędzie i tego typu historie, a jak ktoś się zgapił i liczył na opalanie tego dnia to mocno się zawiódł…i musiał siedzieć z fartuchem na głowie;) Pomimo tych niedogodności, to nie deszcz rozdawał karty.

Kluczem do sukcesu w tych zawodach była dobra taktyka, a ściślej rzecz ujmując, trzeba było wiedzieć kiedy odpuścić sobie szukanie bonusów z tyczki i przerzucić się na ukleje. Oczywiście najlepiej było w ogóle nie wyciągać długich wędek, ale kto przed zawodami wiedział, że leszczy tego dnia nie będzie łowił prawie nikt?! Ryby żerowały w nurcie, czyli dużo dalej i za nic nie można ich było ściągnąć w zasięg naszych rakiet. Kto zatem wcześniej przerzucił się na uklejówkę i utrzymał ryby w łowisku, ten był w czubie. Kto jak niżej podpisany trwał przy nadziei spotkania z wiślanymi kabanami, ten zawody przegrał.

Na tyczce meldowała się bowiem również tylko ukleja i choćby nie wiem jak szybko łowił, to tempa uklejówki nie osiągnę. Warto przy tym dodać, że mokra tyczka w mokrych dłoniach śmigała tak, że trzeba było mocno uważać, żeby wędka, którą ledwo można było złapać co chwila nie pikowała w Wiśle:)

6

7

Po 4 godzinach zmagań z rybami i aurą przyszła pora na sprawdzenie tego co w siatce piszczy. Od początku jednym z faworytów do zwycięstwa był Michał Godlewski, który wygrywał już zawody Okręgowe na Wiśle i dobrze wie jak mierzyć się z tym przeciwnikiem. Przez dłuższy czas nikt wyniku Michała, który samą uklejką zdobył prawie 3400 pkt nie mógł pobić.

8

Nie udała się ta sztuka również Marcinowi Cieślakowi, który pierwszy raz w tym sezonie wystartował w ”Otwartych Zawodach”.

11

Tomasz Pogorzelec miał w siatce niemal kilogram mniej niż Michał, ale to i tak pozwoliło mu utrzymać się w czołówce.

10

Nawet łowiący dobrze zawsze i wszędzie Mariusz Wojarnik, pomimo przechytrzenia na bolonkę największej ryby zawodów, musiał tym razem uznać wyższość innych.

13

14

Dopiero na zamykającym zawody stanowisku niespodziankę sprawił Zygmunt Archanowicz, który ukleje okrasił ładnymi płociami i krąpiem. W sumie wyłowił z Wisły 3800 pkt i wygrał drugie z rzędu zawody. Za co należą mu się porządne GRATULACJE!

15

Poniżej pierwsza trójka zawodów.

16

Na szczęście słońce przypomniało sobie o nas i pozwoliło przyjemnie spędzić resztę czasu na ”naszym” tego dnia bulwarze w Wyszogrodzie. Jeszcze tylko fotka grupowa i w drogę…

17

18

W klasyfikacji generalnej po 4 zawodach w czołówce zaszły spore zmiany .

19

22

W imieniu własnym, a myślę, że także pozostałych wędkarzy startujących w zawodach składam Serdeczne Podziękowania dla kolegów z Wyszogrodu za udostępnienie łowiska.

Tekst i Foto:
Tomek ”sircula”Sikorski.

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress