Zawody

PODLODOWE MISTRZOSTWA KOŁA NR 11 W GRODZISKU MAZOWIECKIM

Jedno z ”Praw Murphiego” mówi, że jeśli coś nie powinno się zdarzyć danego dnia, lub prawdopodobieństwo tegoż jest minimalne, to należy być przygotowanym na to, że z niemal stuprocentową pewnością się zdarzy. Kto jeszcze kilka dni temu, kiedy mroziło wszędzie i wszystkich spodziewałby się, że akurat przez całe podlodowe mistrzostwa grodziskiego koła będzie padał deszcz?!

15

Dziewięciu zawodników i kilkunastu kibiców jednak aura nie wystraszyła i w dwóch turach, trwających w sumie 4 godziny wyłoniono Mistrza Koła AD 2012.
Na starcie nie zabrakło najmłodszego w stawce Mateusza Wojacika, który swoją determinacją i uporem zadziwiał wszystkich, którzy przyszli na łowisko by zobaczyć jak radzą sobie nasi podlodowcy.

2

Większość zawodników łowiło na mormyszkę z użyciem kiwoka.

16

Jednak kto chciał mógł łowić także na spławik, z czego skrzętnie kilku wędkarzy skorzystało. To metoda łatwiejsza, ale moim zdaniem w tych warunkach, dużo mniej skuteczna.

12

W pierwszej turze zawodnicy łowili na połówce stawu zlokalizowanej bliżej parkingu i widać było, że o sukcesie zadecydowało skuteczne łowienie wymiarowych okoni.

1

To one dawały wysokie miejsca, bo biała ryba, która trafiała na haczyk ważyła w okolicach błędu wagi, a zrobienie jej zdjęcia graniczyło z cudem. Ciężko było złapać ostrość 🙂
Wyniki w tej turze nie były imponujące, gdyż żaden z zawodników nie przekroczył nawet 300 pkt, na co z pewnością miała wpływ pogoda i gwałtowny spadek ciśnienia.

Pierwszą turę wygrał Andrzej Michalak.

3

Nieco gorzej połowił Sylwester Wojacik.

14

Na podium po pierwszej turze znalazł się także Zenon Feręczkowski, który jako jedyny porządnie zabezpieczył się przed złośliwością aury i w miarę komfortowych warunkach łowił na tyle skutecznie, by znaleźć się w czołówce zawodów.

11

Po pierwszej turze nie wszyscy mieli szczęśliwe miny.
Stanisław Bladowski, który nastawił się na łowienie płotek i robił to ze sporym poświeceniem, nie był zadowolony z wyniku.

7

Jak zwykle pomimo nie najlepszego wyniku humor nie opuszczał Roberta Śleszyńskiego. Robert nie miał szczęścia, bo jego łupem padały przede wszystkim niewymiarowe sztuki.

4

5

Krótką organizacyjną przerwę, wędkarze wykorzystali na obmyślenie taktyki na kolejną turę po czym sprawnie i szybko przemieścili się do drugiego sektora.

8

9

Druga odsłona zawodów ze względu na paskudną pogodę, została zgodnie z regulaminem skrócona przez sędziego głównego, Prezesa Koła nr 11, Włodzimierza Gołębiowskiego. Wędkarze łowili tylko półtorej godziny.Padający cały czas deszcz dawał się we znaki, a na tafli lodowej pojawiły się pokaźnej wielkości kałuże z roztopionego śniegu.
Szybko okazało się, że ponoć najlepsze miejsca są w narożniku zbiornika przy upuście. Prawie wszyscy uczestnicy zawodów zaczęli wiercić właśnie tam.

10

Niektórzy wędkarze przerwę między turami wykorzystali na wykopywanie z bagażników swoich aut letniego ekwipunku. Również jak się okazało bardzo przydatnego w tych warunkach. Mariusz Puchalski.

6

W tej turze ryb było więcej, a jej zwycięzca Tadeusz Reszka złowił ponad 500 gram. Niestety w pierwszej turze zerował i pozwoliło mu to zająć dopiero, (lub aż ze względu na małą frekwencję) 4 miejsce.
W czołówce zawodów druga tura nic nie zmieniła, bo wędkarze łowiący najlepiej w pierwszej odsłonie łowili nieźle także w drugim rozdaniu.

Podlodowym Mistrzem Koła nr 11 na rok 2012 z 4 punktami sektorowymi na koncie został Andrzej Michalak, wicemistrzem Sylwester Wojacik, a drugim wicemistrzem Zenon Feręczkowski.

2tury

generalna

Tekst i foto: Tomasz Sikorski

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress